3D – nowinka techniczna czy przyszłość kina?

Od pewnego czasu, co raz więcej produkcji filmowych jest realizowana w technologii 3D. Zwłaszcza duże komercyjne produkcje nastawione na zysk, z gatunku kina akcji i sci-fi. Bo aby w pełni doświadczać efektu trójwymiaru, film musi być efektowny wizualnie. To uzyskania tego efektu są potrzebne również specjalne okulary i projektor w który musi być wyposażone kino. Bez tego ani rusz. Oczywiście oglądanie takiego filmu to czysta rozrywka, bo „wyskakujący” bohaterowie z ekranu i przedmioty latające koło naszego nosa, muszą robić wrażenie. Niektóre produkcje są tworzone wyłącznie pod efekt 3D, zapoczątkował to film Jamesa Camerona – Avatar, który był popisem tej technologii.

Jednak 3D ma swoje wady i zalety. Wbrew pozorom jest sporo ludzi którzy oglądają filmy nie dlatego żeby przeleciał obok ich nosa miecz, ale z powodów czysto artystycznych, jak gra aktorów, zdjęcia, scenariusz itp. Dla takich i filmów efekt 3 D nie jest do niczego potrzebny. Poza tym zbyt długie obcowanie naszych oczu i mózgu z nienaturalnym postrzeganie obrazów, jakim jest obraz 3D, może szkodzić. Mimo co raz większej ilości takiego rodzaju produkcji, technologia ta nie stanie się codziennością, jak wszystko się znudzi i stanie się męczące. Filmy 3D będą tylko odskocznią i dodatkiem do tradycyjnego kina, które nie przegra tej batalii z 3D.