Filmy dziś i dawniej

Czasy się zmieniają, i dziś kinematografia wygląda zupełnie inaczej niż 50 czy 60 lat temu. Rynek filmowy rządzi się zupełnie innymi prawami, obecnie skupia się na masie, aby jak najwięcej ludzi poszło do kina a film był rozrywką dla każdego.  Także samych filmów robi się o wiele więcej niż kiedyś, lecz nie łatwo się domyślić, że ilość nie idzie w parze z jakością.

Niegdyś każdy tzw. dobry film był gratką dla fanów kina, a kolejki po bilety były niczym te z PRL-u po mięsu do sklepu. Filmy wtedy rządziły się innymi prawami, chodziło przede wszystkim o historię w nim opowiedzianą(scenariusz) i grę aktorską, czyli aspekty które dziś schodzą na drugi plan. Niestety należy stwierdzić, że poziom inteligencji kinomaniaków spadł, i aby ich zadowolić wystarczy dobra reklama filmu, dobre efekty specjalne i aktorzy z pierwszych stron gazet, którzy swoją sławę zawdzięczają głównie skandalom niż znakomitą grą aktorską.

Filmy obecnie robi się hurtowo, szybki nieskomplikowany scenariusz, wątek miłosny, trochę efektownych pościgów i strzelaniny, trzy miesiące spędzone w studio i mamy hit kinowy. Obecnie często nawet nie jest potrzebny plener ani scenografia aby zrobić film, bo po co skoro mamy green box i wszystko co ma otaczać bohaterów jest tworzone komputerowo. Mowa tu oczywiście o filmach s-f, które niemal w całości są generowane na komputerze. Dawniej film się kręcona bardzo długo, prawdziwa scenografia, brak efektów komputerowych sprawiało że to właśnie aktorzy grali główne role.

Dlatego uważam, że film idzie w złym kierunku, że należy wracać do źródła i w filmie skupiać się na sztuce a nie na tym ile film zarobi w pierwszy weekend. Na szczęście są jeszcze aktorzy i reżyserzy którzy myślą podobnie jak ja i kręcą ambitne i jednocześnie ciekawe dla widza.